Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Architektura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Architektura. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 kwietnia 2021

W osobliwej dziedzinie architektury *** In a Strange Field of Architecture


(nierymowana bagatela/fraszka)

            ***

Jestem sprawdzającym

- niczym dzięcioł

stukający w pień z uporem


Nasze działania różnią się

efektem końcowym


Ten pocieszny i pożyteczny ptak

oczyszcza drzewa z robactwa

które następnie z apetytem spożywa


Natomiast moim zadaniem jest znajdowanie w projektach usterek…

Jaka szkoda, że nie można ich potem zjeść ze smakiem! 

  ***       ***      ***

Autoportret/Self portrait
Betty Bigda

(unrhymed rhyme/ epigram/trifle)

            ***

I am a checker

Like a woodpecker

Pecking on stubbornly


Our actions differ

in the end result


This amusing and useful bird

Cleans the tree trunks of vermin

And then eats it with relish


Whilst my task is to find defects in projects…

What a pity that they cannot be eaten with taste afterwards! 

***       ***      ***

I would like to thank Ms. Magdalena Hołowko
for our creative English conversations about poetry



Beata Bigda / Betty Bigda
Wrocław, kwiecień 2021 / 
15th of April,  2021


niedziela, 9 września 2018

Muzyka w architekturze (3)


Koncerty u Bożej Opatrzności


W poprzednim odcinku cyklu „Muzyka w architekturze” (Robb+Maggazin 11/2016, s.18-21) przedstawiłam wprawdzie ewangelicki kościółek świętego Krzysztofa we Wrocławiu i odbywające się w nim koncerty z interesującym historycznym tłem – jednak w jubileuszowym Roku 500 lat Reformacji
nie mogłabym pominąć obiektu, który nie dość, że znajduje się w centrum Wrocławia, piastującego miano jednej z 36 europejskich stolic Reformacji, to jeszcze jako kościół ewangelicki służył najpierw ewangelikom reformowanym, by po II wojnie światowej stać się główną świątynią Wrocławia dla wyznawców Konfesji Augsburskiej.


Kościół pw. Opatrzności Bożej we Wrocławiu


Kościół ewangelicko-augsburski pw. Opatrzności Bożej położony przy ulicy Kazimierza Wielkiego w Dzielnicy Czterech Wyznań zajmuje pozycję wyjątkową wśród dawnych protestanckich świątyń Wrocławia – nie tylko z powodu swojej historii, ale również ze względu na odmienną formę architektoniczną. 


Wnętrze kościoła ewangelicko-augsburskiego pw. Opatrzności Bożej we Wrocławiu - Święto Muzyków 2014 roku









Warto go odwiedzić także dlatego, że obecnie odbywają się w nim liczne wydarzenia muzyczne, m. in.:


- koncerty instrumentalne, organowe i kameralne z cyklu „Adwent u Bożej Opatrzności”; 

- w dniu Święta Reformacji, podczas uroczystych Nieszporów Reformacyjnych prezentowana bywa najczęściej muzyka dawna; 

- co roku także, podczas „Ekumenicznego Kolędowania w Dzielnicy Czterech Wyznań w Święto Epifanii” zapraszane chóry wykonują przy akompaniamencie organów tradycyjne pieśni bożonarodzeniowe kilku wyznań chrześcijańskich, z aktywnym udziałem zgromadzonych w kościele wyznawców różnych konfesji.


Przy organach podczas Święta Muzyków 2014 roku

Od kilku lat organizowane są też tutaj koncerty „Święta Muzyków”, podczas corocznych Ekumenicznych Nabożeństw Słowa Bożego, z imponującą obsadą chóralną i instrumentalną. 


Inauguracja Międzynarodowego Festiwalu "Wieczory Organowe u Bożej Opatrzności" w 2016 roku
Biskup Waldemar Pytel i dr Dawid Ślusarczyk















Coroczny cykl koncertowy, zajmujący ważną pozycję w letniej ofercie kulturalnej Wrocławia i cieszący się niesłabnącym zainteresowaniem melomanów tworzą recitale najwyższej klasy artystów, odbywające się tutaj w lipcowe i sierpniowe niedziele, w ramach Międzynarodowego Festiwalu „Wieczory Organowe u Bożej Opatrzności”.


Prospekt organowy z bliska


Zanim jednak skupimy uwagę na festiwalu muzyki organowej – proponuję podróż w czasie do wieku osiemnastego, kiedy Prusy przejęły panowanie nad Śląskiem i jego stolicą. 

Król Prus Fryderyk II, po zaborze Śląska przez Prusy w latach 1740-1742, obrał na swoją siedzibę w ówczesnym Bresslau barokowy pałac Peina-Spätgena, który zakupił i zaadaptował na pałac królewski. W drugiej połowie XVIII w. rozpoczął dobudowę nowego, rokokowego skrzydła południowego, mieszczącego reprezentacyjne wnętrza. Urządził też ogród w stylu francuskim, z rzeźbami, przylegający do placu ćwiczeń i parad (obecnie Plac Wolności).
Prestiż tej części miasta został dodatkowo podkreślony przez budowę kościoła ewangelicko-reformowanego, który powstał w latach 1746-1750 w bezpośrednim sąsiedztwie pałacu królewskiego, właśnie z woli króla Fryderyka II, zwanego Wielkim.

Latem 1742 roku Fryderyk II podarował wrocławskiej gminie kalwińskiej budynek Generalnego Urzędu Podatkowego wraz z koncesją na publiczne odprawianie nabożeństw. Był to doniosły moment dla społeczności ewangelików reformowanych, którzy wcześniej musieli korzystać z kaplicy urządzonej w prywatnym mieszkaniu, mimo, że tradycje protestanckie w mieście panowały od dawna. Luteranie odprawiali tutaj przecież swoje nabożeństwa począwszy od 1523 roku, kiedy to dr Johann Hess wygłosił w kościele św. Marii Magdaleny pierwsze kazanie w duchu luterańskim.


Kalwiniści z zapałem przystąpili do wznoszenia swojego kościoła w 1746 r., po zorganizowaniu zbiórki pieniężnej wśród współwyznawców i częściowym wyburzeniu istniejącego budynku. W maju 1747 r. położono kamień węgielny. Kiedy obiekt był już niemal gotowy, podczas pamiętnej czerwcowej nocy 1749 r. rozszalała się nad miastem gigantyczna burza. Jeden z piorunów uderzył w Wieżę Prochową położoną nieopodal, przy Wallstrasse (obecnie ul. Pawła Włodkowica). Pełniła ona od wielu lat funkcję magazynu wojskowego. W feralnym dniu w jej piwnicach znajdowało się podobno ponad dwieście beczek prochu strzelniczego. Potężna eksplozja całkowicie zniszczyła wieżę i 43 domostwa, a kościół św. Antoniego, przyległy klasztor oraz nowo-budowany kościół ewangelicko-reformowany wraz z 52 budynkami mieszkalnymi uległy poważnym uszkodzeniom. Niemal 1000 dachów zostało zerwanych. W wyniku jednej z największych katastrof w dziejach miasta śmierć poniosło ok.100 osób, a 600 zostało rannych.

Po ponownej zbiórce funduszy przerwane prace budowlane podjęto pod kierunkiem Jonasa Friedricha Arnolda. Wrocławski mistrz budowlany Ernst Gottlieb Klackbrenner był wykonawcą detalu architektonicznego. We wrześniu 1750 r. kościół konsekrowano. Królewskiego budowniczego i architekta, Holendra Jana Boumana (niem. Johann Boumann)* uważa się za autora projektu świątyni.


Wnętrze kościoła pw. Opatrzności Bożej - widok od strony wejścia głównego


Architektura kościoła ewangelicko-reformowanego stanowiła swoisty przełom na tle starszych protestanckich świątyń Wrocławia – okazałych gotyckich budowli St. Elisabeth-Kirche (kościół św. Elżbiety), czy St. Maria-Magdalena-Kirche (kościół św. Marii Magdaleny), które zachowały charakter bryły zgodny z katolicką tradycją.


Elewacja frontowa

Stylistycznie budynek kościoła łączy cechy późnego śląskiego baroku, fryderycjańskiego rokoka i wczesnego klasycyzmu w wydaniu berlińskim.

Kościół nie jest orientowany. Założony został na planie prostokąta, wymurowany i otynkowany, przekryty dachem mansardowym. Czworoboczna wieża, zwieńczona namiotowym hełmem z blachy miedzianej, częściowo wtapia się w północną, frontową fasadę.
Do wnętrza prowadzą rokokowe drzwi, umieszczone w piaskowcowym portalu w parterze wieży. Elewacja frontowa jest w przyziemiu boniowana, wyżej zdwojone pilastry kompozytowe podpierają optycznie gzyms wieńczący. Wieża powtarza ten schemat: naroża są ścięte, boniowane, wyżej objęte pilastrami, niosącymi konsolkowy gzyms koronujący.


Elewacja frontowa - wieża
Elewacja boczna

Otwory okienne fasady, wieży i elewacji bocznych w partii przyziemia obwiedziono piaskowcowymi opaskami. Uwagę zwraca detal: portal ozdobiono wazonami i reliefowym przedstawieniem orła z wieńcem laurowym i gałązką palmową, a część piaskowcowych opasek okiennych udekorowano wicią akantową i rocaillami. Kolorystyka elewacji mieści się w odcieniach ugru.



Rokokowe drzwi umieszczone w piaskowcowym portalu









Relief - orzeł z wieńcem laurowym i gałązką palmową




















Jako nowy typ budowli sakralnej świątynia ma salowe, jednoprzestrzenne wnętrze, otoczone eliptycznymi emporami, przekryte sklepieniem sferycznym i doświetlone dwoma kondygnacjami okien.


Dwukondygnacyjne empory skierowane są w stronę ołtarza ambonowego na ścianie południowej.

 

Recital Daniela Rotha "Magdalena Czajka in memoriam"











Dwie kondygnacje eliptycznych empor










Złocenia w strefie ołtarzowej




Całość utrzymana jest w tonacji kremowej bieli, z zachowanymi eleganckimi złoceniami (wyk. A. Guder i M. Rogge pod kierunkiem C. H. Studta).


Empory z fragmentem sklepienie sferycznego

Ołtarz ambonowy

Detal ołtarza
















Oko Opatrzności nad prospektem organowym

Północna empora organowa mieści rokokowy prospekt z 1752 r., pierwotnie wyposażony w instrument Johanna Gottlieba Wilhelma Schefflera. Po wielu naprawach, w drugiej dekadzie XX w. podjęto decyzję o wstawieniu nowego instrumentu w zabytkową obudowę wraz z wymianą starych piszczałek. W 1924 r. prace zostały ukończone. Bawarska firma G. F. Steinmeyer & Co. skonstruowała wówczas instrument 40-głosowy z trakturą pneumatyczną. Przekomponowania dyspozycji organów w latach 1926-1927 podjęła się firma Sauer. Podczas ostatniego remontu i generalnej przebudowy (1989-1991) organmistrzowie Marek Mikonowicz i Antoni Szydłowski rozbudowali instrument, usunęli żaluzję drugiego manuału, wprowadzili trakturę elektro-magnetyczną i wyposażyli stół gry w elektroniczny system sterowania. Odrestaurowano także prospekt organowy.


Rokokowy prospekt organowy (1752 r.)




Osiemdziesiąt lat po powstaniu kościoła, w roku 1830 - z okazji jubileuszu 300-lecia ogłoszenia Konfesji Augsburskiej król Prus Fryderyk Wilhelm III nadał świątyni miano kościoła Dworskiego (Hofkirche), jako symbol szczególnej więzi wyznań protestanckich z monarchią Hohenzollernów.


Chrzcielnica neobarokowa z XIX w., przeniesiona
z kościoła pw. Zbawiciela (zniszczonego w 1945 r.)
Kapitel pilastra wewnętrznego












Jedna z dwóch tablic,
poświęconych parafianom,
którzy zginęli podczas I wojny światowej

         


Tablica z okresu napoleońskiego
z symbolami Krzyża Żelaznego











                                                                                Do zakończenia II wojny światowej kościół służył ewangelikom reformowanym.

 

W 1945 r. konstrukcja dachowa uległa zniszczeniu. Po remoncie, w listopadzie 1947 r., świątynię konsekrowano jako parafię ewangelicko-augsburską.



Beata Bigda

Wrocław, lipiec 2017 roku

*Jan Bouman (ur.1706 r. w Amsterdamie - zm.1776 r. w Berlinie) działał z powodzeniem na terenie Prus – najpierw w Poczdamie (od 1732 r. - dzięki zaproszeniu króla Prus Fryderyka Wilhelma I), później w Berlinie (od 1747 r.). Dzielnica Holenderska (Holländisches Viertel), Brama Berlińska (Berliner Tor) i Stary Ratusz (Altes Rathaus) – to jego znane realizacje w Poczdamie. W 1755 r. został mianowany przez króla naczelnym dyrektorem budów w Poczdamie i Berlinie, prowadząc królewskie projekty budowlane. W Berlinie odnowił budynek Berlińsko-Brandenburskiej Akademii Nauk, zbudował pałac dla księcia Henryka Pruskiego (obecnie budynek główny Uniwersytetu Humboldta – uważany za jego najwybitniejsze dzieło). Ukończył budowę katedry św. Jadwigi według planów Jeana Laurenta Legeay’a.
W 1997 r. w poczdamskiej Dzielnicy Holenderskiej w budynku przy Mittelstrasse 8 otwarto muzeum kultury holenderskiej – Dom Jana Boumana. Eksponatami, ukazującymi życie codzienne pierwszych mieszkańców osiedla są między innymi meble i przedmioty codziennego użytku, pochodzące z ok. 1735 r.



Artykuł ten ukazał się na łamach Dolnośląskiego Magazynu Społeczno-Kulturalnego ROBB+MAGGazin, w numerze 13/2017. 

środa, 3 stycznia 2018

Zadania dla architektów XXI wieku - odcinek pierwszy (1)


W muzyce współczesnej - coraz ciekawiej,
a CO SŁYCHAĆ W ARCHITEKTURZE? 



Według mnie, oczywiście - subiektywnie:

Architektura - intensywniej, niż inne dziedziny sztuk - szczególnie teraz, w pierwszych dwóch dekadach XXI wieku - musi przejść gruntowną kurację. 
Zwłaszcza, że różni się od pozostałych artystycznych aktywności istotą celu: jest sztuką kształtowania przestrzeni, która służyć ma przecież nieustannie ludziom, z fleksybilną zdolnością przystosowywania do stale zmieniających się potrzeb. 
Muzyka, sztuki plastyczne, teatr, film - towarzyszą nam tylko wtedy, kiedy tego chcemy. 
Architektura otacza nas nieubłaganie w każdym momencie życia, nawet na bezludnej wyspie zbudujemy w końcu jakiś szałas...

Znaczące przeobrażenia stylu życia ostatnimi czasy szczególnie wskazują na potrzebę zmiany podejścia architektów do swych dzieł. 
Niepotrzebne są nam pyszne pomniki ich geniuszu lub obiekty powtarzalne, mieszczące się w uznanym aktualnie "nowoczesnym stylu" (co dzisiaj oznacza w polskich miastach koniecznie czarne, nieciekawe, graniaste bryły z elewacjami ze szkła i metalowych profili). 

Czekamy na wspaniałe obiekty, w których chce się przebywać, uczyć, pracować i odpoczywać -  będąc przy tym coraz bliżej natury, której deficyt, zwłaszcza w dużych miastach, odczuwamy najdotkliwiej.

Przy tym - najtrudniejsze to zadanie dla architekta: by piękna forma szła w parze z wygodą i funkcjonalnością.

C.d.n.

Beata Bigda,
Wrocław, styczeń 2018 roku

wtorek, 21 lutego 2017

Muzyka w architekturze (2)


Koncerty u św. Krzysztofa



W sierpniu 2015 roku, w renesansowym Zamku na Wodzie w podwrocławskich Wojnowicach – siedzibie Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego – rozpoczęto cykl koncertów kameralnych, nawiązujących do XIX-wiecznej tradycji mieszczańskich i arystokratycznych środowisk Paryża: Wojnowickie Salony Muzyczne. Poświęciłam temu tematowi pierwszy odcinek cyklu „Muzyka w architekturze” (Robb+Maggazin 9-10/2016, s.12-18).

Na kolejną wycieczkę zapraszam do obiektu, który – prócz pełnienia dotychczasowej funkcji sakralnej – gości w swoich murach interesujące wydarzenia muzyczne z historycznym kontekstem.

To wrocławski, gotycki kościółek św. Krzysztofa, położony na narożniku, utworzonym przez ulice Kazimierza Wielkiego i Wierzbową – przy placu św. Krzysztofa.
W październiku 2013 roku reaktywowano po 70-latach przedwojenny cykl odbywających się tutaj Koncertów Poniedziałkowych - we współczesnym wydaniu; wzbogacono też instrumentarium, remontując sprowadzone z Niemiec, neobarokowe organy. To jednak nie wszystkie wydarzenia warte opisania.
Rozpocznijmy nasze odwiedziny od zapoznania się z niezwykłym miejscem – ewangelickim kościołem o pasjonującej historii.


"Kościół św. Krzysztofa we Wrocławiu" - Jerzy Jan Kaczorek, olej na płycie.
























W roku 1267, w dokumencie fundatora, księcia Władysława wrocławskiego, umieszczono pierwszą wzmiankę o tej świątyni - jako ówczesnej kaplicy pogrzebowej Katedry św. Marii Magdaleny - pod wezwaniem św. Marii Egipcjanki. Cech kuśnierzy, mieszkających w rejonie dzisiejszej ulicy Oławskiej, sprawował nad nią opiekę.
Ok. 1409 r. Henryk z Ząbkowic (Heinrich Frankenstein) wzniósł na jej miejscu niewielki ceglany kościół w stylu gotyckim jako orientowaną*, jednonawową budowlę, założoną na planie prostokąta o wymiarach 32 x 16 metrów.

Trzyprzęsłową nawę przekryto sklepieniem sieciowym, natomiast zakończone poligonalnie (pięciobocznie) prezbiterium nakryto sklepieniem krzyżowo-żebrowym. Stromy, dwuspadowy dach pokryto dachówką.
W połowie XV w. świątynia otrzymała nowego patrona: św. Krzysztofa. W 1461 r. do kościoła dobudowano od frontu kwadratową wieżę zakończoną prostym, ostrosłupowym hełmem z ołowianej blachy. W 1575 przekryto ją hełmem renesansowym, a w 1602 r. dobudowano do budynku kościoła zakrystię.
W niszy, na zewnątrz obiektu, ustawiono imponującą drewnianą rzeźbę z 1462 r., przedstawiającą św. Krzysztofa. Na elewacji północnej umieszczono też kamienne epitafia z 1509 r. i z 2 poł. XVI w.
W dalszym ciągu kościołem św. Krzysztofa (oraz znajdującą się w pobliżu Bramą Oławską) opiekowali się kuśnierze. Stanowił on od co najmniej 1416 r. (kiedy wygłaszano w nim kazania w języku polskim) ośrodek skupiający mieszkających we Wrocławiu Polaków.

Od czasów reformacji (pocz. XVI w.) kościół św. Krzysztofa był zborem ewangelickim – i pozostał nim do dzisiaj.
Wówczas jednak – w niemieckojęzycznym mieście – służył polskiej ludności, która wiernie trzymała się swojego rodzimego języka. Zgodnie z naukami Marcina Lutra – umożliwiono wyznawanie wiary i pobieranie nauki w języku ojczystym. Utworzono wówczas przy kościele polską szkołę luterańską, w której od 1619 r. uczono dzieci katechizmu i recytacji Biblii po polsku. Kierował tą szkołą kaznodzieja luterański i nauczyciel Michał Kusz (Kuschius, Kuś, Kusch) – autor wydanego drukiem w 1646 r. słownika niem.-pol.-łac. Wegweiser zur polnischen und deutschen Sprache. Przewodnik do języka polskiego. W swojej przedmowie do słownika wspomniał o zamiłowaniu wrocławian do nauki języka polskiego.
Od roku 1765 do przejścia na emeryturę w 1803 r. – polskim kaznodzieją i pastorem przy kościele św. Krzysztofa był ks. Paweł Twardy. Ustanowił on stypendium dla polskich studentów teologii z Wrocławia i Śląska Cieszyńskiego (skąd pochodził). Było ono wypłacane przez magistrat wrocławski aż do czasów I wojny światowej.

Oto zachowany tekst życzeń noworocznych służby kościelnej z tego okresu, (dokładnie z 1797 roku), przeznaczonych dla parafian kościoła św. Krzysztofa:

Panie, dni roku przeszłego
Znakiem są zaszczytu twego
Boś nas od nieszczęścia bronił
I od wojny trwóg zasłonił,
A przy pracach powołania
Znaliśmy twe zmiłowania.
Za to cię pokornie czcimy,
Z całym krajem cię wielbimy,
Zostańże naszą obroną,
Wierną w tym roku zasłoną.


Także później, ok.1860 roku, panowała we Wrocławiu (ówczesnym Bresslau) atmosfera akceptowanej wielokulturowości, o czym pisał Wojciech Cybulski, naukowiec, pracujący na Uniwersytecie Wrocławskim**:

Z pomocą jednego z mieszkających tu rodaków zacząłem szukać pomieszczenia. Wybór jest dość znaczny, ale w starym, ciasno zabudowanym mieście, po przestronnym Berlinie, trudno zamieszkać. (…) Cały też świat niehandlowy mieszka w nowo założonych częściach, ponad kanałem opasającym Stare Miasto, gdzie dom przy domie jak pałace. Tam nająłem… Ja będę miał trochę daleko do uniwersytetu, kwadrans do pół godziny, ale za to drogą przez promenady… Sądzę, że nie będę żałował Berlina, sztywnego, wyrachowanego, etykietalnego, polskości mało przychylnego. Wrocław w połowie polskim jest miastem. Ludność Polakom daleko przychylniejsza. Przemysł, handel, interesa prowadzą ją do znaszania się z ludnością polską w Księstwie i Królestwie. Toteż i Polaków zawsze tu dużo przybywa, a nawet stale przemieszkuje. W moim własnym zawodzie daleko rozleglejsze pole działania. Źródła do badań naukowych daleko obfitsze niż w Berlinie. Również i w prywatnych stosunkach więcej niezawisłości, bo mniej zewnętrznej formy i towarzyskich wymagań. Panuje tu jeszcze cośkolwiek ze słowiańskiej pierwotnej gościnności.



W okresie pruskim (1741-1871) królowie pruscy – poprzez liczne naciski – dążyli do likwidacji narodowych wolności w kościele ewangelickim. W 1809 r. pruskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zażądało od konsystorza przerwania wygłaszania kazań po polsku, czesku i serbołużycku.

Jednak w kościele św. Krzysztofa kazania w języku polskim wygłaszano regularnie do 1829 r., później stopniowo coraz rzadziej. W roku 1888 (już w tzw. epoce imperialnej, czyli w Cesarstwie Niemieckim) kościół św. Krzysztofa stał się siedzibą filiału parafii św. Marii Magdaleny – co zakończyło polską kartę historii świątyni.



Dalsze losy budynku kościoła można streścić w sześciu punktach:


1. Restaurowany w XVI i XVII w.

2. Zniszczony w 1945 r. w ok. 75 %. Mimo pożaru, który ogarnął cały obiekt – stojąca na zewnątrz drewniana figura św. Krzysztofa ocalała od pożogi. Przeniesiono ją później do wnętrza świątyni.


Postać św. Krzysztofa
wyrzeźbiona w drewnie ok. 1462 r.
Jedyny zachowany element
oryginalnego wyposażenia kościoła
Fot. Jerzy Jan Kaczorek
3. Zabezpieczony i odbudowywany stopniowo w latach 1947-1949 i 1957-1958 (wg projektów Edmunda Małachowicza i pana Rachwalskiego). Podczas odbudowy przeniesiono elementy architektonicznego wyposażenia wnętrz z nieczynnych dolnośląskich kościołów ewangelickich: manierystyczny tryptyk z Masłowa (najcenniejszy zabytek we wnętrzu, dzieło snycerskie z 2 poł. XVI w.), neogotyckie ławki, ambonę, kamienną chrzcielnicę, a także organy romantyczne firmy Schlag & Söhne z 1909 r. – sprowadzone ze Słupca koło Nowej Rudy.





Prezbiterium z ołtarzem. Fot. Jerzy Jan Kaczorek


























4. W roku 1966 wyremontowano elewację, w latach 1969-1970 zrekonstruowano renesansowy hełm wieży.


Prospekt organowy. Organy romantyczne firmy Schlag & Söhne z 1909 r.
Fot. Jerzy Jan Kaczorek



























5. W 2013 roku zainstalowano i przebudowano drugie organy, umieszczone na poziomie posadzki – mechaniczny neobarokowy instrument firmy Walcker, sprowadzony z Niemiec.


Organy neobarokowe firmy Walcker, sprowadzone z Niemiec w 2013 roku.
Fot. Archiwum Zeggerteum


6. W 2016 roku dokonano generalnej restauracji pierwszego z dziesięciu otworów okiennych, wyposażając go w kamienne maswerki, wypełnione kopiami historycznych witraży, sporządzonymi na podstawie zachowanych oryginalnych egzemplarzy, poddanych pieczołowitej konserwacji i przechowywanych w Muzeum Narodowym we Wrocławiu (renesansowe kwatery herbowe z profilami ołowianymi z kościoła św. Krzysztofa).


Zgodnie z tradycją – po drugiej wojnie światowej, w polskim Wrocławiu, kameralny kościół św. Krzysztofa pełni znowu funkcję ewangelickiej świątyni służącej wielu narodom. W 1958 r. przekazano go na potrzeby religijne wrocławskiej ewangelickiej mniejszości niemieckiej, pozostałej we Wrocławiu po wojnie. 


Ks. płk Andrzej Fober - od 16 lat prowadzi
ewangelicko-augsburską parafię niemieckojęzyczną
we wrocławskim kościele św. Krzysztofa.
Fot. Archiwum Zeggerteum.




























Obecnie wiernymi są także młodzi Niemcy, którzy przyjechali do nadodrzańskiego grodu głównie po 1989 roku. Przez pewien czas, po porannych nabożeństwach w języku niemieckim, odbywały się tutaj spotkania koreańskiej wspólnoty baptystów. 







Goście z USA i Łodzi - nabożeństwo ewangelicko-reformowane.

Fot. Jerzy Jan Kaczorek











Joanna Szczepankiewicz-Battek (sopran),

Marcin Armański (organy).

Nabożeństwo ewangelicko-reformowane. 

Fot. Jerzy Jan Kaczorek





Pozytyw - małe, przenośne organy, w których powietrze do piszczałek tłoczy miniaturowa,
cichobieżna dmuchawa elektryczna.
  Instrument ten służył przez pewien czas podczas nabożeństw
i koncertów, organizowanych
w kościele św. Krzysztofa
przed zainstalowaniem organów
neobarokowych w poziomie posadzki. 

Fot. Jerzy Jan Kaczorek




W latach 2007-2014 polscy ewangelicy reformowani i sympatycy tego wyznania spotykali się dwa razy w miesiącu na popołudniowych, niedzielnych nabożeństwach, korzystając 
z gościnności gospodarza – księdza płk Andrzeja Fobera, 
który od 16 lat prowadzi tę ewangelicko-augsburską parafię.



















Przed koncertem po nabożeństwie ewangelicko-reformowanym.
Organista i kantor Marcin Armański z zespołem uczniów ze szkoły muzycznej.
Fot. Jerzy Jan Kaczorek


To jednak nie wszystkie wydarzenia, które odbywają się we wnętrzu kościoła św. Krzysztofa. 



447. Koncert Poniedziałkowy.
Tomasz Kmita-Skarsgård gra na organach romantycznych.
Fot. Archiwum Zeggerteum

Koncerty Poniedziałkowe*** 

W każdy pierwszy poniedziałek miesiąca (prócz okresów wakacyjnych i świątecznych) – odbywają się „u świętego Krzysztofa” spotkania z muzyką kameralną lub kościelną. Koncerty te, zwane Poniedziałkowymi, są kontynuacją przedwojennego cyklu, nazywanego wówczas Orgelkonzerte przez ich twórcę i organizatora – Gerharda Zeggerta. Wbrew tytułowi – były to prezentacje instrumentalnej muzyki kameralnej, solowej z towarzyszeniem organów, a także muzyki wokalnej bądź wokalno-instrumentalnej. Wykonawcami, zapraszanymi przez kantora, byli soliści: wokaliści i instrumentaliści (skrzypce, wiolonczela, lutnia), a także chóry. Zeggert występował jako organista i dyrygent. Jak przystało na wybitnego kantora Głównego i Parafialnego Kościoła św. Marii Magdaleny (w latach 1923–1943), organistę, dyrygenta i kompozytora – Gerhard Zeggert zadbał o to, by regularnie – w kościele św. Marii Magdaleny, a później także w kościele św. Krzysztofa – odbywały się wydarzenia muzyczne o zróżnicowanym repertuarze. W okresie 20 lat zdołał zorganizować ponad czterysta koncertów, prezentujących muzykę wszystkich epok, głównie kompozytorów niemieckich, ale także angielskich i włoskich.


447. Koncert Poniedziałkowy.
Tomasz Kmita-Skarsgård
gra na organach neobarokowych.
Fot. Archiwum Zeggerteum





























Reaktywację tego przedwojennego cyklu zawdzięczamy obecnemu kantorowi i pierwszemu organiście w parafii św. Krzysztofa. W 2010 roku odnalazł on w kantoracie kościoła św. Krzysztofa zbiór muzykaliów i druków kościelnych, które do 1945 roku znajdowały się w posiadaniu ewangelickiej parafii św. Marii Magdaleny. Tomasz Kmita-Skarsgård w połowie 2012 r. odkrył wśród archiwaliów głosy chóralne najsłynniejszego Zeggertowskiego dzieła: Messe in g-moll, napisanej ku pamięci przedwcześnie zmarłego brata kompozytora, a także m.in. cztery opracowania chóralne, prezentowane przez Zeggerta na koncertach poniedziałkowych: Kyrie – autorską miniaturę, Segne und behüte uns – czterogłosowe opracowanie pieśni na chór żeński lub chłopięcy, Kommt Seelen! – opracowanie chorału J.S. Bacha na trzy głosy oraz Nun sich der Tag i Bis hierher hat mich Gott gebracht. Wartość tego odkrycia podkreśla fakt, iż do niedawna wszystkie przedwojenne kompozycje Gerharda Zeggerta uważano za zaginione. Taką wersję potwierdzało wiele źródeł, w tym Schlesisches Musiklexikon, a także rodzina muzyka.
Spektakularne znaleziska i niezwykłe bogactwo spuścizny wybitnego kantora spowodowały, że jesienią 2013 r. Tomasz Kmita- Skarsgård podjął udaną próbę reaktywacji cyklu koncertów sprzed dziewięćdziesięciu lat. Pierwszy po siedemdziesięcioletniej przerwie, inauguracyjny Koncert Poniedziałkowy (opatrzony wg kolejności numerem 429.) odbył się w katedrze św. Marii Magdaleny we Wrocławiu, z udziałem Collegium Vocale Bochum i Collegium Instrumentale Bochum pod dyrekcją prof. Hansa Jaskulsky’ego.
II Koncert inauguracyjny miał już miejsce w kościele parafialnym św. Krzysztofa, również w październiku 2013 r. Było to wydarzenie wyjątkowe ze względu na obecność córki Gerharda Zeggerta, Ute Kopf-Zeggert i jej córki, Brity Kopf, która wraz z Tomaszem Kmitą-Skarsgårdem wykonała dwie kompozycje na wiolonczelę z towarzyszeniem organów. Wstęp wygłosiła profesor Uniwersytetu Wrocławskiego, dr hab. Joanna Subel, przedstawiając prezentację multimedialną o życiu i działalności artystycznej Gerharda Zeggerta. Spotkanie zakończył występ Zespołu Wokalnego Rondo, który wykonał dwie kompozycje Zeggerta, odnalezione w bibliotece kantoratu w 2012 r. 
Od tamtej pory w kościele św. Krzysztofa odbyło się już 28 kolejnych Koncertów Poniedziałkowych współczesnej doby. Chociaż w planowaniu repertuaru istnieją ograniczenia – przede wszystkim niewielką przestrzenią świątyni i dostępnym instrumentarium – prezentowane utwory kameralne, wykorzystujące małe obsady okazały się dla słuchaczy atrakcyjne muzycznie. Repertuar – zróżnicowany pod względem aparatu wykonawczego (organy, chóry, grupy wokalne, instrumentalne zespoły muzyki dawnej, a także duety: organy plus instrument solowy); ponadto obejmujący kilka epok (prócz muzyki dawnej także romantyzm i współczesność) – przyciąga co miesiąc rosnące grono melomanów, niektórzy przyjeżdżają spoza Wrocławia. 

Urodziny Bacha 2014. Widok z ambony. Fot. Archiwum Zeggerteum


















Urodziny Bacha


Równolegle z reaktywacją Koncertów Poniedziałkowych, przy parafii kościoła św. Krzysztofa została utworzona fundacja Zeggerteum, którą kieruje dyrektor muzyczny Tomasz Kmita- Skarsgård. Sprawuje ona wraz z kantoratem opiekę nad wszystkim, co związane z kulturą i sztuką w parafii. Prócz Koncertów Poniedziałkowych, kantorat i fundacja organizują każdego roku Nabożeństwo Dziewięciu Czytań i Kolęd, Święto Muzyków i Urodziny Bacha. 

Urodziny Bacha 2015. Tomasz Kmita-Skarsgård dyryguje zespołem kameralnym.
Fot. Archiwum Zeggerteum












Uroczyste koncerty w dniu urodzin genialnego kantora z Lipska odbywają się właśnie w kościele św. Krzysztofa, począwszy od 2012 roku. Od kilku lat przyjęły formę mszy ewangelickiej według porządku z XVIII w. Podczas tegorocznego nabożeństwa wykonano Bachowską kantatę BWV 131 Aus der Tiefe rufe ich, Herr, zu dir z akompaniamentem orkiestry kameralnej. W zeszłym roku natomiast wysłuchaliśmy kantaty BWV 106 Gottes Zeit ist die allerbeste Zeit (Actus Tragicus) z towarzyszeniem fletów podłużnych, violi da gamba, wiolonczeli barokowej i organów.


Urodziny Bacha 2016. Tomasz Kmita-Skarsgård dyryguje chórem.
Fot. Archiwum Zeggerteum






Urodziny Jana Sebastiana Bacha w roku 2013 były wyjątkowe – miast jednej z kantat, mieliśmy okazję posłuchać motetu Jesu meine Freude w wykonaniu solistów Chóru NFM (wówczas Filharmonii Wrocławskiej) pod dyrekcją Agnieszki Franków-Żelazny, z towarzyszeniem organów i violi da gamba.


Urodziny Bacha 2016. Tomasz Kmita-Skarsgård dyryguje zespołem kameralnym.
Fot. Archiwum Zeggerteum




Okazuje się, że kameralne wnętrze kościółka św. Krzysztofa, pozbawione pogłosu, charakterystycznego m. in. dla rozległych, przestronnych gotyckich świątyń - tworzy atmosferę skupienia i przytulnej bliskości substancji dźwiękowej, wypełniającej niedużą przestrzeń. 


Urodziny Bacha 2016.
Żaneta Magryta-Sidoruk(wiolonczela)
Fot. Archiwum Zeggerteum

O wyjątkowości koncertów 

u św. Krzysztofa 
decyduje również 
obecność dwóch czynnych, 
choć niewielkich organów o zróżnicowanej charakterystyce: 

romantycznych, firmy Schlag & Söhne - usytuowanych 
na emporze zachodniej

i neobarokowych, 
firmy Walcker**** – 
ustawionych w poziomie
posadzki, 
w narożniku nawy.




Urodziny Bacha 2016.
Tomasz Niestrój gra na organach
neobarokowych.
Fot. Archiwum Zeggerteum

Mniejsze organy należą do grupy nielicznych instrumentów piszczałkowych w Polsce posiadających historyczny strój, są ponadto jednymi z siedmiu czynnych, mechanicznych organów w świątyniach wrocławskich, w tym jedynymi neobarokowymi.
Lokalizacja instrumentu w pobliżu słuchaczy i muzyków, którym towarzyszy podczas koncertów, powoduje, że jego dźwięk jest doskonale rozprowadzany przez sklepienie nawy, co zapewnia nośne wybrzmiewanie.




Starszy, większy instrument – główne organy Schlag & Söhne – znajdują się od dawna w złej kondycji. Ze względu na ambitne plany kantoratu parafii, związane nie tylko z dotychczasową aktywnością liturgiczną i koncertową, ale także z programem edukacji młodych muzyków – powstał projekt budowy nowych organów zachodnich, z prospektem nawiązującym do XVIII-wiecznego prospektu Caspariniego. Przed  II wojną światową znajdował się bowiem w tym miejscu wspaniały instrument (z 1715 r.), będący dziełem słynnego organmistrza Adama Horatio Caspariniego.
 
Kwietniowy przetarg na budowę nowych organów wygrała założona w 1882 r. firma Johannes Klais Orgelbau z Bonn, ciesząca się doskonałą opinią na świecie. Dość powiedzieć, że wybudowała wspaniałe organy piszczałkowe m. in. w katedrze w Kolonii, w katedrze w Berlinie, w Narodowym Centrum Sztuki w Pekinie, w Filharmonii Krakowskiej, a ostatnio w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu.
 
Równolegle planuje się renowację starych organów firmy Schlag & Söhne i przeniesienie ich do Kościoła Pamiątkowego Gustawa Adolfa na Sępolnie.


Organy neobarokowe firmy Walcker.
Nowa kotarka z herbem Wrocławia.
Fot. Archiwum Zeggerteum


Wyposażenie wnętrza kościoła św. Krzysztofa nie jest jednorodne stylistycznie. Ta różnorodność jest niewątpliwie atutem – tworzy interesującą kompozycję barw, kształtów i faktur. Dla odbiorców wrażliwych ten niewielki kościół stał się ostatnimi laty nie tylko miejscem wielojęzycznej modlitwy. Jest także świątynią sztuki muzycznej uprawianej w urokliwym architektonicznym otoczeniu. 
 


Beata Bigda

Wrocław, 2016 roku.

* 
Orientowanie – dotyczy architektury sakralnej. Jest to zwrócenie części prezbiterialnej świątyni, mieszczącej ołtarz główny, ku wschodowi (łac. oriens – wschód). Stamtąd ma nadejść Jezus Chrystus podczas drugiego przyjścia – paruzji ("Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego" Mt 24,27). O tak usytuowanych względem stron świata kościołach mówi się, że są orientowane.


**
Uniwersytet Wrocławski - wówczas Universitas litterarum Vratislaviensis – powstały w 1811 r., na rozkaz króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III z połączenia ewangelickiej Viadriny z Frankfurtu nad Odrą z wrocławską Leopoldiną. Uczelnia wyposażona była w pięć wydziałów: teologii ewangelickiej, teologii katolickiej, prawa, medycyny i filozofii. Ostatni z wymienionych wydziałów służył jako baza, do której włączano wszystkie nowe dyscypliny: geografię, historię, sanskryt, neofilologie, muzykę, nauki ścisłe i rolne. W 1841 r. – dzięki woli kolejnego władcy, Fryderyka Wilhelma IV, powołano katedrę języków i literatur słowiańskich „aby dać polskim studentom sposobność do doskonalenia się w mowie ojczystej.”


W XIX w. na wrocławskim uniwersytecie pracowało wielu znakomitych uczonych, m.in.: Jan E. Purkyne – twórca fizjologii jako odrębnej dyscypliny naukowej, Jan Mikulicz Radecki – genialny chirurg, Ernest Kummer – matematyk, Johann Galle – odkrywca planety Neptun, Gustaw Kirchhoff – sławny fizyk. 

Polacy zajmowali niektóre katedry i piastowali wysokie godności: w roku akademickim 1893/1894 rektorem uczelni był slawista prof. Władysław Nehring.

W setną rocznicę powstania państwowego uniwersytetu (1911 r.) nadano mu nazwę: Śląski Uniwersytet Fryderyka Wilhelma.

Z uczelnią związani byli nobliści, m.in: Eduard Buchner i Friedrich Bergius (chemia), Otto Stern, Max Born i Erwin Schrödinger (fizyka), Paul Ehrlich (medycyna), Theodor Mommsen (literatura).


*** 
Więcej o Koncertach Poniedziałkowych można przeczytać na łamach miesięcznika „Odra”(nr 9-wrzesień-rok MMXVV/2014: „Powrót Koncertów Zeggerta - z Tomaszem Kmitą-Skarsgårdem rozmawia Beata Bigda”) lub tutaj: http://beabard.blogspot.com/2014/09/powrot-koncertow-zeggerta.html

****
Więcej informacji o tym instrumencie mieści artykuł „Nowe, neobarokowe organy u św. Krzysztofa. Z Tomaszem Kmitą-Skarsgårdem rozmawia Beata Bigda”, dostępny tutaj: http://beabard.blogspot.com/2016/07/nowe-neobarokowe-organy-u-sw-krzysztofa.html


Artykuł ten ukazał się na łamach Dolnośląskiego Magazynu Społeczno-Kulturalnego ROBB+MAGGazin, w numerze 11/2016.