wtorek, 11 sierpnia 2009

Pożegnanie z życiem /Farewell with life/


Pożegnanie  z  życiem


Przepiękny dziś dzień w uzdrowisku
Powietrze jak zawsze kryształowe,
choć słońce praży bez przeszkód

Na ławce, pod bujnie zieleniejącymi lipami
i smakowicie czerwieniejącym bukiem
widziałam śmierć łaskawą –
- dopadła starszą panią w tak urzekającym otoczeniu

Piersi woskowe, bezwolnie drżące
w rytmie uciśnięć mostka

Siwe włosy rozrzucone przez powiew
nieznanej energii niebytu
Obok – wprost w trawie leżący –
z rozpaczy zmartwiały mąż                                               
Niemożliwe – czy naprawdę został sam
na tym pięknym świecie?

Co dalej?

Cisza dojmująca, pustka bolesna
i śpiew ptaków


Beata Bigda
Duszniki Zdrój, sierpień 2009



Farewell  with  life


The most beautiful day in spa
Duszniki Zdrój, 2009. Fot. Beata Bigda
The air – refreshing – as usual
Though the sun is shining without limits

On a bench, under rampant greenness of lime trees
And deliciously reddening beech
Have I seen the merciful death –
It has touched an old lady
Surrounded by such a charming landscape

The waxen breasts, trembling passively
In the rhythm of chest’s pressures

An silver hair thrown by a blow
Of an unknown energy from the land of no-existence
Nearby – just lying on the grass –
- Driven into despair – her powerless husband
Impossible – has he really stayed alone
In this beautiful world?
What next?

Annoying silence, painful emptiness
And birds’ singing


Beata Bigda
Duszniki Zdrój,  August  2009