wtorek, 21 lutego 2017

Muzyka w architekturze (2)


Koncerty u św. Krzysztofa



W sierpniu 2015 roku, w renesansowym Zamku na Wodzie w podwrocławskich Wojnowicach – siedzibie Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego – rozpoczęto cykl koncertów kameralnych, nawiązujących do XIX-wiecznej tradycji mieszczańskich i arystokratycznych środowisk Paryża: Wojnowickie Salony Muzyczne. Poświęciłam temu tematowi pierwszy odcinek cyklu „Muzyka w architekturze” (Robb+Maggazin 9-10/2016, s.12-18).

Na kolejną wycieczkę zapraszam do obiektu, który – prócz pełnienia dotychczasowej funkcji sakralnej – gości w swoich murach interesujące wydarzenia muzyczne z historycznym kontekstem.

To wrocławski, gotycki kościółek św. Krzysztofa, położony na narożniku, utworzonym przez ulice Kazimierza Wielkiego i Wierzbową – przy placu św. Krzysztofa.
W październiku 2013 roku reaktywowano po 70-latach przedwojenny cykl odbywających się tutaj Koncertów Poniedziałkowych - we współczesnym wydaniu; wzbogacono też instrumentarium, remontując sprowadzone z Niemiec, neobarokowe organy. To jednak nie wszystkie wydarzenia warte opisania.
Rozpocznijmy nasze odwiedziny od zapoznania się z niezwykłym miejscem – ewangelickim kościołem o pasjonującej historii.


"Kościół św. Krzysztofa we Wrocławiu" - Jerzy Jan Kaczorek, olej na płycie.
























W roku 1267, w dokumencie fundatora, księcia Władysława wrocławskiego, umieszczono pierwszą wzmiankę o tej świątyni - jako ówczesnej kaplicy pogrzebowej Katedry św. Marii Magdaleny - pod wezwaniem św. Marii Egipcjanki. Cech kuśnierzy, mieszkających w rejonie dzisiejszej ulicy Oławskiej, sprawował nad nią opiekę.
Ok. 1409 r. Henryk z Ząbkowic (Heinrich Frankenstein) wzniósł na jej miejscu niewielki ceglany kościół w stylu gotyckim jako orientowaną*, jednonawową budowlę, założoną na planie prostokąta o wymiarach 32 x 16 metrów.

Trzyprzęsłową nawę przekryto sklepieniem sieciowym, natomiast zakończone poligonalnie (pięciobocznie) prezbiterium nakryto sklepieniem krzyżowo-żebrowym. Stromy, dwuspadowy dach pokryto dachówką.
W połowie XV w. świątynia otrzymała nowego patrona: św. Krzysztofa. W 1461 r. do kościoła dobudowano od frontu kwadratową wieżę zakończoną prostym, ostrosłupowym hełmem z ołowianej blachy. W 1575 przekryto ją hełmem renesansowym, a w 1602 r. dobudowano do budynku kościoła zakrystię.
W niszy, na zewnątrz obiektu, ustawiono imponującą drewnianą rzeźbę z 1462 r., przedstawiającą św. Krzysztofa. Na elewacji północnej umieszczono też kamienne epitafia z 1509 r. i z 2 poł. XVI w.
W dalszym ciągu kościołem św. Krzysztofa (oraz znajdującą się w pobliżu Bramą Oławską) opiekowali się kuśnierze. Stanowił on od co najmniej 1416 r. (kiedy wygłaszano w nim kazania w języku polskim) ośrodek skupiający mieszkających we Wrocławiu Polaków.

Od czasów reformacji (pocz. XVI w.) kościół św. Krzysztofa był zborem ewangelickim – i pozostał nim do dzisiaj.
Wówczas jednak – w niemieckojęzycznym mieście – służył polskiej ludności, która wiernie trzymała się swojego rodzimego języka. Zgodnie z naukami Marcina Lutra – umożliwiono wyznawanie wiary i pobieranie nauki w języku ojczystym. Utworzono wówczas przy kościele polską szkołę luterańską, w której od 1619 r. uczono dzieci katechizmu i recytacji Biblii po polsku. Kierował tą szkołą kaznodzieja luterański i nauczyciel Michał Kusz (Kuschius, Kuś, Kusch) – autor wydanego drukiem w 1646 r. słownika niem.-pol.-łac. Wegweiser zur polnischen und deutschen Sprache. Przewodnik do języka polskiego. W swojej przedmowie do słownika wspomniał o zamiłowaniu wrocławian do nauki języka polskiego.
Od roku 1765 do przejścia na emeryturę w 1803 r. – polskim kaznodzieją i pastorem przy kościele św. Krzysztofa był ks. Paweł Twardy. Ustanowił on stypendium dla polskich studentów teologii z Wrocławia i Śląska Cieszyńskiego (skąd pochodził). Było ono wypłacane przez magistrat wrocławski aż do czasów I wojny światowej.

Oto zachowany tekst życzeń noworocznych służby kościelnej z tego okresu, (dokładnie z 1797 roku), przeznaczonych dla parafian kościoła św. Krzysztofa:

Panie, dni roku przeszłego
Znakiem są zaszczytu twego
Boś nas od nieszczęścia bronił
I od wojny trwóg zasłonił,
A przy pracach powołania
Znaliśmy twe zmiłowania.
Za to cię pokornie czcimy,
Z całym krajem cię wielbimy,
Zostańże naszą obroną,
Wierną w tym roku zasłoną.


Także później, ok.1860 roku, panowała we Wrocławiu (ówczesnym Bresslau) atmosfera akceptowanej wielokulturowości, o czym pisał Wojciech Cybulski, naukowiec, pracujący na Uniwersytecie Wrocławskim**:

Z pomocą jednego z mieszkających tu rodaków zacząłem szukać pomieszczenia. Wybór jest dość znaczny, ale w starym, ciasno zabudowanym mieście, po przestronnym Berlinie, trudno zamieszkać. (…) Cały też świat niehandlowy mieszka w nowo założonych częściach, ponad kanałem opasającym Stare Miasto, gdzie dom przy domie jak pałace. Tam nająłem… Ja będę miał trochę daleko do uniwersytetu, kwadrans do pół godziny, ale za to drogą przez promenady… Sądzę, że nie będę żałował Berlina, sztywnego, wyrachowanego, etykietalnego, polskości mało przychylnego. Wrocław w połowie polskim jest miastem. Ludność Polakom daleko przychylniejsza. Przemysł, handel, interesa prowadzą ją do znaszania się z ludnością polską w Księstwie i Królestwie. Toteż i Polaków zawsze tu dużo przybywa, a nawet stale przemieszkuje. W moim własnym zawodzie daleko rozleglejsze pole działania. Źródła do badań naukowych daleko obfitsze niż w Berlinie. Również i w prywatnych stosunkach więcej niezawisłości, bo mniej zewnętrznej formy i towarzyskich wymagań. Panuje tu jeszcze cośkolwiek ze słowiańskiej pierwotnej gościnności.



W okresie pruskim (1741-1871) królowie pruscy – poprzez liczne naciski – dążyli do likwidacji narodowych wolności w kościele ewangelickim. W 1809 r. pruskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zażądało od konsystorza przerwania wygłaszania kazań po polsku, czesku i serbołużycku.

Jednak w kościele św. Krzysztofa kazania w języku polskim wygłaszano regularnie do 1829 r., później stopniowo coraz rzadziej. W roku 1888 (już w tzw. epoce imperialnej, czyli w Cesarstwie Niemieckim) kościół św. Krzysztofa stał się siedzibą filiału parafii św. Marii Magdaleny – co zakończyło polską kartę historii świątyni.



Dalsze losy budynku kościoła można streścić w sześciu punktach:


1. Restaurowany w XVI i XVII w.

2. Zniszczony w 1945 r. w ok. 75 %. Mimo pożaru, który ogarnął cały obiekt – stojąca na zewnątrz drewniana figura św. Krzysztofa ocalała od pożogi. Przeniesiono ją później do wnętrza świątyni.


Postać św. Krzysztofa
wyrzeźbiona w drewnie ok. 1462 r.
Jedyny zachowany element
oryginalnego wyposażenia kościoła
Fot. Jerzy Jan Kaczorek
3. Zabezpieczony i odbudowywany stopniowo w latach 1947-1949 i 1957-1958 (wg projektów Edmunda Małachowicza i pana Rachwalskiego). Podczas odbudowy przeniesiono elementy architektonicznego wyposażenia wnętrz z nieczynnych dolnośląskich kościołów ewangelickich: manierystyczny tryptyk z Masłowa (najcenniejszy zabytek we wnętrzu, dzieło snycerskie z 2 poł. XVI w.), neogotyckie ławki, ambonę, kamienną chrzcielnicę, a także organy romantyczne firmy Schlag & Söhne z 1909 r. – sprowadzone ze Słupca koło Nowej Rudy.





Prezbiterium z ołtarzem. Fot. Jerzy Jan Kaczorek


























4. W roku 1966 wyremontowano elewację, w latach 1969-1970 zrekonstruowano renesansowy hełm wieży.


Prospekt organowy. Organy romantyczne firmy Schlag & Söhne z 1909 r.
Fot. Jerzy Jan Kaczorek



























5. W 2013 roku zainstalowano i przebudowano drugie organy, umieszczone na poziomie posadzki – mechaniczny neobarokowy instrument firmy Walcker, sprowadzony z Niemiec.


Organy neobarokowe firmy Walcker, sprowadzone z Niemiec w 2013 roku.
Fot. Archiwum Zeggerteum


6. W 2016 roku dokonano generalnej restauracji pierwszego z dziesięciu otworów okiennych, wyposażając go w kamienne maswerki, wypełnione kopiami historycznych witraży, sporządzonymi na podstawie zachowanych oryginalnych egzemplarzy, poddanych pieczołowitej konserwacji i przechowywanych w Muzeum Narodowym we Wrocławiu (renesansowe kwatery herbowe z profilami ołowianymi z kościoła św. Krzysztofa).


Zgodnie z tradycją – po drugiej wojnie światowej, w polskim Wrocławiu, kameralny kościół św. Krzysztofa pełni znowu funkcję ewangelickiej świątyni służącej wielu narodom. W 1958 r. przekazano go na potrzeby religijne wrocławskiej ewangelickiej mniejszości niemieckiej, pozostałej we Wrocławiu po wojnie. 


Ks. płk Andrzej Fober - od 16 lat prowadzi
ewangelicko-augsburską parafię niemieckojęzyczną
we wrocławskim kościele św. Krzysztofa.
Fot. Archiwum Zeggerteum.




























Obecnie wiernymi są także młodzi Niemcy, którzy przyjechali do nadodrzańskiego grodu głównie po 1989 roku. Przez pewien czas, po porannych nabożeństwach w języku niemieckim, odbywały się tutaj spotkania koreańskiej wspólnoty baptystów. 







Goście z USA i Łodzi - nabożeństwo ewangelicko-reformowane.

Fot. Jerzy Jan Kaczorek











Joanna Szczepankiewicz-Battek (sopran),

Marcin Armański (organy).

Nabożeństwo ewangelicko-reformowane. 

Fot. Jerzy Jan Kaczorek





Pozytyw - małe, przenośne organy, w których powietrze do piszczałek tłoczy miniaturowa,
cichobieżna dmuchawa elektryczna.
  Instrument ten służył przez pewien czas podczas nabożeństw
i koncertów, organizowanych
w kościele św. Krzysztofa
przed zainstalowaniem organów
neobarokowych w poziomie posadzki. 

Fot. Jerzy Jan Kaczorek




W latach 2007-2014 polscy ewangelicy reformowani i sympatycy tego wyznania spotykali się dwa razy w miesiącu na popołudniowych, niedzielnych nabożeństwach, korzystając 
z gościnności gospodarza – księdza płk Andrzeja Fobera, 
który od 16 lat prowadzi tę ewangelicko-augsburską parafię.



















Przed koncertem po nabożeństwie ewangelicko-reformowanym.
Organista i kantor Marcin Armański z zespołem uczniów ze szkoły muzycznej.
Fot. Jerzy Jan Kaczorek


To jednak nie wszystkie wydarzenia, które odbywają się we wnętrzu kościoła św. Krzysztofa. 



447. Koncert Poniedziałkowy.
Tomasz Kmita-Skarsgård gra na organach romantycznych.
Fot. Archiwum Zeggerteum

Koncerty Poniedziałkowe*** 

W każdy pierwszy poniedziałek miesiąca (prócz okresów wakacyjnych i świątecznych) – odbywają się „u świętego Krzysztofa” spotkania z muzyką kameralną lub kościelną. Koncerty te, zwane Poniedziałkowymi, są kontynuacją przedwojennego cyklu, nazywanego wówczas Orgelkonzerte przez ich twórcę i organizatora – Gerharda Zeggerta. Wbrew tytułowi – były to prezentacje instrumentalnej muzyki kameralnej, solowej z towarzyszeniem organów, a także muzyki wokalnej bądź wokalno-instrumentalnej. Wykonawcami, zapraszanymi przez kantora, byli soliści: wokaliści i instrumentaliści (skrzypce, wiolonczela, lutnia), a także chóry. Zeggert występował jako organista i dyrygent. Jak przystało na wybitnego kantora Głównego i Parafialnego Kościoła św. Marii Magdaleny (w latach 1923–1943), organistę, dyrygenta i kompozytora – Gerhard Zeggert zadbał o to, by regularnie – w kościele św. Marii Magdaleny, a później także w kościele św. Krzysztofa – odbywały się wydarzenia muzyczne o zróżnicowanym repertuarze. W okresie 20 lat zdołał zorganizować ponad czterysta koncertów, prezentujących muzykę wszystkich epok, głównie kompozytorów niemieckich, ale także angielskich i włoskich.


447. Koncert Poniedziałkowy.
Tomasz Kmita-Skarsgård
gra na organach neobarokowych.
Fot. Archiwum Zeggerteum





























Reaktywację tego przedwojennego cyklu zawdzięczamy obecnemu kantorowi i pierwszemu organiście w parafii św. Krzysztofa. W 2010 roku odnalazł on w kantoracie kościoła św. Krzysztofa zbiór muzykaliów i druków kościelnych, które do 1945 roku znajdowały się w posiadaniu ewangelickiej parafii św. Marii Magdaleny. Tomasz Kmita-Skarsgård w połowie 2012 r. odkrył wśród archiwaliów głosy chóralne najsłynniejszego Zeggertowskiego dzieła: Messe in g-moll, napisanej ku pamięci przedwcześnie zmarłego brata kompozytora, a także m.in. cztery opracowania chóralne, prezentowane przez Zeggerta na koncertach poniedziałkowych: Kyrie – autorską miniaturę, Segne und behüte uns – czterogłosowe opracowanie pieśni na chór żeński lub chłopięcy, Kommt Seelen! – opracowanie chorału J.S. Bacha na trzy głosy oraz Nun sich der Tag i Bis hierher hat mich Gott gebracht. Wartość tego odkrycia podkreśla fakt, iż do niedawna wszystkie przedwojenne kompozycje Gerharda Zeggerta uważano za zaginione. Taką wersję potwierdzało wiele źródeł, w tym Schlesisches Musiklexikon, a także rodzina muzyka.
Spektakularne znaleziska i niezwykłe bogactwo spuścizny wybitnego kantora spowodowały, że jesienią 2013 r. Tomasz Kmita- Skarsgård podjął udaną próbę reaktywacji cyklu koncertów sprzed dziewięćdziesięciu lat. Pierwszy po siedemdziesięcioletniej przerwie, inauguracyjny Koncert Poniedziałkowy (opatrzony wg kolejności numerem 429.) odbył się w katedrze św. Marii Magdaleny we Wrocławiu, z udziałem Collegium Vocale Bochum i Collegium Instrumentale Bochum pod dyrekcją prof. Hansa Jaskulsky’ego.
II Koncert inauguracyjny miał już miejsce w kościele parafialnym św. Krzysztofa, również w październiku 2013 r. Było to wydarzenie wyjątkowe ze względu na obecność córki Gerharda Zeggerta, Ute Kopf-Zeggert i jej córki, Brity Kopf, która wraz z Tomaszem Kmitą-Skarsgårdem wykonała dwie kompozycje na wiolonczelę z towarzyszeniem organów. Wstęp wygłosiła profesor Uniwersytetu Wrocławskiego, dr hab. Joanna Subel, przedstawiając prezentację multimedialną o życiu i działalności artystycznej Gerharda Zeggerta. Spotkanie zakończył występ Zespołu Wokalnego Rondo, który wykonał dwie kompozycje Zeggerta, odnalezione w bibliotece kantoratu w 2012 r. 
Od tamtej pory w kościele św. Krzysztofa odbyło się już 28 kolejnych Koncertów Poniedziałkowych współczesnej doby. Chociaż w planowaniu repertuaru istnieją ograniczenia – przede wszystkim niewielką przestrzenią świątyni i dostępnym instrumentarium – prezentowane utwory kameralne, wykorzystujące małe obsady okazały się dla słuchaczy atrakcyjne muzycznie. Repertuar – zróżnicowany pod względem aparatu wykonawczego (organy, chóry, grupy wokalne, instrumentalne zespoły muzyki dawnej, a także duety: organy plus instrument solowy); ponadto obejmujący kilka epok (prócz muzyki dawnej także romantyzm i współczesność) – przyciąga co miesiąc rosnące grono melomanów, niektórzy przyjeżdżają spoza Wrocławia. 

Urodziny Bacha 2014. Widok z ambony. Fot. Archiwum Zeggerteum


















Urodziny Bacha


Równolegle z reaktywacją Koncertów Poniedziałkowych, przy parafii kościoła św. Krzysztofa została utworzona fundacja Zeggerteum, którą kieruje dyrektor muzyczny Tomasz Kmita- Skarsgård. Sprawuje ona wraz z kantoratem opiekę nad wszystkim, co związane z kulturą i sztuką w parafii. Prócz Koncertów Poniedziałkowych, kantorat i fundacja organizują każdego roku Nabożeństwo Dziewięciu Czytań i Kolęd, Święto Muzyków i Urodziny Bacha

Urodziny Bacha 2015. Tomasz Kmita-Skarsgård dyryguje zespołem kameralnym.
Fot. Archiwum Zeggerteum












Uroczyste koncerty w dniu urodzin genialnego kantora z Lipska odbywają się właśnie w kościele św. Krzysztofa, począwszy od 2012 roku. Od kilku lat przyjęły formę mszy ewangelickiej według porządku z XVIII w. Podczas tegorocznego nabożeństwa wykonano Bachowską kantatę BWV 131 Aus der Tiefe rufe ich, Herr, zu dir z akompaniamentem orkiestry kameralnej. W zeszłym roku natomiast wysłuchaliśmy kantaty BWV 106 Gottes Zeit ist die allerbeste Zeit (Actus Tragicus) z towarzyszeniem fletów podłużnych, violi da gamba, wiolonczeli barokowej i organów.


Urodziny Bacha 2016. Tomasz Kmita-Skarsgård dyryguje chórem.
Fot. Archiwum Zeggerteum






Urodziny Jana Sebastiana Bacha w roku 2013 były wyjątkowe – miast jednej z kantat, mieliśmy okazję posłuchać motetu Jesu meine Freude w wykonaniu solistów Chóru NFM (wówczas Filharmonii Wrocławskiej) pod dyrekcją Agnieszki Franków-Żelazny, z towarzyszeniem organów i violi da gamba.


Urodziny Bacha 2016. Tomasz Kmita-Skarsgård dyryguje zespołem kameralnym.
Fot. Archiwum Zeggerteum




Okazuje się, że kameralne wnętrze kościółka św. Krzysztofa, pozbawione pogłosu, charakterystycznego m. in. dla rozległych, przestronnych gotyckich świątyń - tworzy atmosferę skupienia i przytulnej bliskości substancji dźwiękowej, wypełniającej niedużą przestrzeń. 


Urodziny Bacha 2016.
Żaneta Magryta-Sidoruk(wiolonczela)
Fot. Archiwum Zeggerteum

O wyjątkowości koncertów 

u św. Krzysztofa 
decyduje również 
obecność dwóch czynnych, 
choć niewielkich organów o zróżnicowanej charakterystyce: 

romantycznych, firmy Schlag & Söhne - usytuowanych 
na emporze zachodniej

i neobarokowych, 
firmy Walcker**** – 
ustawionych w poziomie
posadzki, 
w narożniku nawy.




Urodziny Bacha 2016.
Tomasz Niestrój gra na organach
neobarokowych.
Fot. Archiwum Zeggerteum

Mniejsze organy należą do grupy nielicznych instrumentów piszczałkowych w Polsce posiadających historyczny strój, są ponadto jednymi z siedmiu czynnych, mechanicznych organów w świątyniach wrocławskich, w tym jedynymi neobarokowymi.
Lokalizacja instrumentu w pobliżu słuchaczy i muzyków, którym towarzyszy podczas koncertów, powoduje, że jego dźwięk jest doskonale rozprowadzany przez sklepienie nawy, co zapewnia nośne wybrzmiewanie.




Starszy, większy instrument – główne organy Schlag & Söhne – znajdują się od dawna w złej kondycji. Ze względu na ambitne plany kantoratu parafii, związane nie tylko z dotychczasową aktywnością liturgiczną i koncertową, ale także z programem edukacji młodych muzyków – powstał projekt budowy nowych organów zachodnich, z prospektem nawiązującym do XVIII-wiecznego prospektu Caspariniego. Przed  II wojną światową znajdował się bowiem w tym miejscu wspaniały instrument (z 1715 r.), będący dziełem słynnego organmistrza Adama Horatio Caspariniego.
 
Kwietniowy przetarg na budowę nowych organów wygrała założona w 1882 r. firma Johannes Klais Orgelbau z Bonn, ciesząca się doskonałą opinią na świecie. Dość powiedzieć, że wybudowała wspaniałe organy piszczałkowe m. in. w katedrze w Kolonii, w katedrze w Berlinie, w Narodowym Centrum Sztuki w Pekinie, w Filharmonii Krakowskiej, a ostatnio w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu.
 
Równolegle planuje się renowację starych organów firmy Schlag & Söhne i przeniesienie ich do Kościoła Pamiątkowego Gustawa Adolfa na Sępolnie.


Organy neobarokowe firmy Walcker.
Nowa kotarka z herbem Wrocławia.
Fot. Archiwum Zeggerteum


Wyposażenie wnętrza kościoła św. Krzysztofa nie jest jednorodne stylistycznie. Ta różnorodność jest niewątpliwie atutem – tworzy interesującą kompozycję barw, kształtów i faktur. Dla odbiorców wrażliwych ten niewielki kościół stał się ostatnimi laty nie tylko miejscem wielojęzycznej modlitwy. Jest także świątynią sztuki muzycznej uprawianej w urokliwym architektonicznym otoczeniu. 
 


Beata Bigda

Wrocław, 2016 roku.

Orientowanie – dotyczy architektury sakralnej. Jest to zwrócenie części prezbiterialnej świątyni, mieszczącej ołtarz główny, ku wschodowi (łac. oriens – wschód). Stamtąd ma nadejść Jezus Chrystus podczas drugiego przyjścia – paruzji ("Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego" Mt 24,27). O tak usytuowanych względem stron świata kościołach mówi się, że są orientowane.


**
Uniwersytet Wrocławski - wówczas Universitas litterarum Vratislaviensis – powstały w 1811 r., na rozkaz króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III z połączenia ewangelickiej Viadriny z Frankfurtu nad Odrą z wrocławską Leopoldiną. Uczelnia wyposażona była w pięć wydziałów: teologii ewangelickiej, teologii katolickiej, prawa, medycyny i filozofii. Ostatni z wymienionych wydziałów służył jako baza, do której włączano wszystkie nowe dyscypliny: geografię, historię, sanskryt, neofilologie, muzykę, nauki ścisłe i rolne. W 1841 r. – dzięki woli kolejnego władcy, Fryderyka Wilhelma IV, powołano katedrę języków i literatur słowiańskich „aby dać polskim studentom sposobność do doskonalenia się w mowie ojczystej.”


W XIX w. na wrocławskim uniwersytecie pracowało wielu znakomitych uczonych, m.in.: Jan E. Purkyne – twórca fizjologii jako odrębnej dyscypliny naukowej, Jan Mikulicz Radecki – genialny chirurg, Ernest Kummer – matematyk, Johann Galle – odkrywca planety Neptun, Gustaw Kirchhoff – sławny fizyk. 

Polacy zajmowali niektóre katedry i piastowali wysokie godności: w roku akademickim 1893/1894 rektorem uczelni był slawista prof. Władysław Nehring.

W setną rocznicę powstania państwowego uniwersytetu (1911 r.) nadano mu nazwę: Śląski Uniwersytet Fryderyka Wilhelma.

Z uczelnią związani byli nobliści, m.in: Eduard Buchner i Friedrich Bergius (chemia), Otto Stern, Max Born i Erwin Schrödinger (fizyka), Paul Ehrlich (medycyna), Theodor Mommsen (literatura).


**
Więcej o Koncertach Poniedziałkowych można przeczytać na łamach miesięcznika „Odra”(nr 9-wrzesień-rok MMXVV/2014: „Powrót Koncertów Zeggerta - z Tomaszem Kmitą-Skarsgårdem rozmawia Beata Bigda”) lub tutaj: http://beabard.blogspot.com/2014/09/powrot-koncertow-zeggerta.html

****
Więcej informacji o tym instrumencie mieści artykuł „Nowe, neobarokowe organy u św. Krzysztofa. Z Tomaszem Kmitą-Skarsgårdem rozmawia Beata Bigda”, dostępny tutaj: http://beabard.blogspot.com/2016/07/nowe-neobarokowe-organy-u-sw-krzysztofa.html


Artykuł ten ukazał się na łamach Dolnośląskiego Magazynu Społeczno-Kulturalnego ROBB+MAGGazin, w numerze 11/2016.